Odpust parafialny - 27.01.2013

Data 2013/01/27 22:30:00 | Temat: Odpust parafialny

Relacja na stronie diecezjalnej!
Po raz kolejny w Zewnętrzną Uroczystość Odpustową pochylaliśmy się nad tajemnicą nawrócenia św. Pawła, która dla nas jest przykładem i wezwaniem. Słowa rozważań głosili miejscowi duszpasterze ale Sumie Odpustowej przewodniczył ks. bp Piotr Greger, wieloletni rezydent (do czasu nominacji biskupiej!) w naszej Parafii. On też wygłosił na Sumie odpustowe kazanie!

   
   
Ks. Biskup mówił do nas:
"Czego nas uczy fakt nawrócenia św. Pawła i jakie przesłanie płynie dla naszego życia? Spróbujmy je odczytać w kontekście trwającego Roku Wiary oraz w kluczu wezwania do nowej ewangelizacji. Współczesny świat mocno zglobalizowany żyje zasadami rynku, a tym samym rządzi się zimnymi prawami podaży i popytu. Pojawia się silna pokusa wprowadzenia na rynek nawet religii i sprawdzenia, co podoba się potencjalnym klientom, aby ewentualnie dopasować ofertę do ich gustów i zainteresowań. W takim kontekście nawrócenie Pawła i wszystkie konsekwencje tego wydarzenia są dla nas wskazaniem, iż nie możemy oczekiwać, że spod nacisku różnych grup ludzi, którzy chcieliby formować Kościół według swoich gustów czy kaprysów, zrodzi się coś lepszego. Jako uczniowie Chrystusa jesteśmy odpowiedzialni za prawdziwy Kościół Chrystusowy we wszystkich obszarach jego obecności. Być chrześcijaninem to znaczy nieustannie trwać w postawie pokuty i nawrócenia, a zarazem bronić tego, co we wspólnocie Kościoła jest najświętsze i jednocześnie dowodem naszej chrześcijańskiej tożsamości. Nie wolno nam godzić się na to, by za bezcen sprzedawano to, co kosztowało zbawczą Krew Chrystusa. To jest cena Ewangelii, za którą nawrócony Paweł oddał życie oraz stał się Jej gorliwym świadkiem i apostołem. Nie bójmy się świadectwa swojej wiary, bądźmy ludźmi wielkiego formatu na miarę naszego Patrona. Święty Pawle Apostole, umacniaj nas w tym trudnym, ale możliwym zadaniu; wspieraj nasze duchowe wysiłki i módl się za nami. Amen."
Pełny tekst kazania:
ŚWIĘTO NAWRÓCENIA ŚW. PAWŁA
Dz 9, 1-22; Mk 16, 15-18
Każdy człowiek może wskazać jakieś przełomowe momenty w swoim życiu, które okazują się kluczowe, a po których nic już nie jest takie samo. Dla Patrona tego kościoła i tej wspólnoty parafialnej najważniejszym wydarzeniem w życiu jest jego spotkanie z Chrystusem pod Damaszkiem; jest to wydarzenie bez wątpienia autentyczne, kiedy z Szawła staje się Pawłem. O tym wydarzeniu możemy przeczytać w księdze Dziejów Apostolskich aż trzy razy (Dz 9, 1-19; Dz 22, 4-11; Dz 26, 10-18), co świadczy o doniosłości tego faktu, nie tylko dla samego Pawła. W księdze ukazującej początki Kościoła, a która wyszła spod pióra św. Łukasza (jeśli weźmiemy pod uwagę, że Łukasz był wiernym uczniem Pawła, to wydaje się, że opowiadanie o nawróceniu autor księgi Dziejów Apostolskich znał z ust samego Pawła, co jeszcze bardziej podkreśla jego wiarygodność), Paweł jest ukazany przede wszystkim jako prześladowca Jezusa, który w bramach miasta doznaje łaski nawrócenia.
Do tego momentu był gorliwym wyznawcą judaizmu, zagorzałym faryzeuszem, zawzięcie prześladującym uczniów Jezusa w przekonaniu, że w ten sposób broni swojej religii przed wpływami nowej, niebezpiecznej sekty. W jednym momencie wszystko się zmienia. Kiedy doświadcza olśniewającej światłości z nieba i słyszy dochodzący głos: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? (Dz 9, 5), pełen niepokoju, ale i ciekawości na pytanie odpowiada pytaniem: Kto jesteś, Panie? (Dz 9, 6). Wówczas słyszy odpowiedź, która wszystko w jego życiu zmienia na nowe: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz (Dz 9, 6). To jest moment kluczowy, do którego Paweł odwołuje się w swoich Listach (por. 1 Kor 15, 8; Ga 1, 15), chociaż bardzo rzadko umieszcza w nich jakiekolwiek informacje o charakterze autobiograficznym. Przykładowo: gdy przemawia w swojej obronie na stopniach twierdzy Antiochii do zgromadzonego tam tłumu lub kiedy staje przed majestatem namiestnika Judei Festusa i samego króla Agryppy, to dla potwierdzenia prawdziwości swojej godności apostolskiej opowiadanie zawsze zaczyna od faktu, które miało miejsce u bram Damaszku.
Kiedy porównamy wszystkie trzy opisy tego wydarzenia, możemy bez problemu zauważyć pewne różnice. Należy je tłumaczyć odmiennością celów, dla których poszczególne opowiadania zostały ułożone. Skupmy zatem uwagę na tym co dla wszystkich opisów jest wspólne. Św. Łukasz trzykrotnie pisze, że objawiający się Pawłowi Chrystus pozbawia go wzroku: Paweł przestaje widzieć. Ta ślepota Pawła wydaje się być niezwykle wymownym znakiem. Paweł pozostaje niewidomy przez trzy dni (Dz 9, 9). Pan Bóg uniemożliwił mu widzenie zewnętrzne, zamknął jego oczy, aby spróbował wejść w swój świat wewnętrzny, wniknąć w głąb siebie samego. Chodziło o to, aby ta światłość, która go oślepiła, powaliła na ziemię i niejako go przeniknęła, stała się przedmiotem jego głębokiej refleksji. Podobnie było z Zachariaszem, który otrzymując objawienie nie potrafił do końca uwierzyć temu, co mu przekazał anioł. Dlatego też Bóg zamknął jego usta i uszy, aby w ciszy swojego wnętrza mógł przemyśleć to wszystko, co się stało jego udziałem (zob. Łk 1, 22). Na podstawie tych wydarzeń z życia Zachariasza i Pawła można powiedzieć, że aby dostrzec Chrystusa, by prawdziwie przyjąć Go jako swojego Pana, trzeba umieć zamknąć oczy na świat zewnętrzny. To jest bardzo czytelny znak mówiący, iż warunkiem przejrzenia jest oderwanie się od wszystkiego, co jedynie powierzchowne i dostrzegalne. Nawrócony pod Damaszkiem przypomina, że nie jest w stanie kochać ani przyjąć miłości ten, kto dostrzega w sobie i wokół siebie jedynie to, co jest dostępne ludzkim zmysłom. Potrzeba spojrzenia o wiele głębszego, spojrzenia sercem. Tylko człowiek, który jest do tego gotowy, może w pełni się nawrócić. To jest jeden z istotnych warunków autentycznego spotkania się z Bogiem.
Z jakim modelem powołania mamy do czynienia w wydarzeniu u bram Damaszku? Jest to przede wszystkim radykalna zmiana z prześladowcy na tego, który będzie wyznawcą i świadkiem Jezusa. W pierwszej fazie można odnieść wrażenie, iż Paweł od spotkania z Jezusem rozumie swoją przemianę jako przejście z jednej strony barykady na drugą. Już niebawem zaczął głosić Ewangelię w podobny sposób, w jaki jeszcze niedawno ją zwalczał. Okazało się jednak bardzo szybko, że taka przemiana nie wystarczy, aby głoszona Ewangelia budowała wspólnotę Kościoła. Dlatego już wtedy, po pierwszych próbach ewangelizowania Pawła w Damaszku i Jerozolimie Kościół uznał, że ten neofita nie nadaje się na głosiciela Ewangelii; przynajmniej na razie. Dlatego też kupiono Pawłowi bilet tylko w jedną stronę i wsadzono go na statek odpływający do Tarsu.
Jakiego więc nawrócenia potrzebował Paweł, by móc skutecznie głosić Ewangelię i mieć istotny wpływ na rozwój młodego Kościoła? Nie chodziło tylko o to, aby Paweł zmienił stary szyld żydowskiego pochodzenia na nowy sztandar chrześcijaństwa. On w ogóle nie zmienił wyznania, nie musiał porzucać dotychczasowej religii, w której się urodził, wychował i nieustannie zgłębiał. Mówiąc obrazowo: nie potrzebował zawracać, ile raczej iść dalej naprzód. Okazało się, że to, czego najbardziej oczekiwał, a więc przyjścia Mesjasza, stało się faktem. Wystarczyło tylko, aby żarliwy faryzeusz z Tarsu uwierzył, że oczekiwany Mesjasz już przyszedł. Z pewnością nawrócenia Pawła nie można rozumieć tylko w sensie moralnym, jakie ma miejsce w przypadku człowieka, który wpierw popełniał grzechy, a następnie staje się nieskazitelnym aniołem. Jako członek najbardziej surowego stronnictwa w judaizmie dbał nie tylko o zachowanie wszystkich przykazań, ale także troszczył się o zachowanie tradycji pobożnych Żydów, którzy starali się wypełnić wszystkie swoje zadania wobec Boga i bliźniego. Stąd Paweł miał pełne prawo, aby w momencie swojego aresztowania wyznać w formie świadectwa: Bracia, aż do dnia dzisiejszego służyłem Bogu z zupełnie spokojnym sumieniem (Dz 23, 1).
Jeżeli mówimy o nawróceniu Pawła, to trzeba je widzieć przede wszystkim w kategoriach religijnych, jako początek nowego procesu określanego mianem: szkoła Jezusa Chrystusa. Nie wystarczyło uwierzyć, że Jezus z Nazaretu jest Mesjaszem ani nie wystarczyło walczyć o to, by jak największa liczba Żydów uwierzyła w Ewangelię głoszoną przez Pawła. Okazało się, że wpierw głosiciel musi zmienić siebie samego, a dokonuje się to przez coraz większe upodobnienie do Tego, którego głosi. Spoglądając wnikliwie na osobę i dzieje apostoła Pawła nietrudno dostrzec, iż w kolejnych latach swojego życia po nawróceniu, wielokrotnie wchodzi on we wnętrze serca, aby tam poddawać rewizji swoje postępowanie i zasady. Paweł rozumie, że być uczniem Jezusa to przede wszystkim żyć i działać tak, jak Jezus tego od niego oczekuje. Trzeba odrzucić własne scenariusze życia, trzeba zrezygnować z własnych pomysłów, a w duchu posłuszeństwa przyjąć to wszystko, co Pan Bóg dla niego przygotował. Wiele razy Paweł zmagał się z tym problemem, takich chwil w życiu apostoła można wskazać sporo. Wielokrotnie był zmuszony zmieniać plany swoich podróży, a w czasie ich trwania musiał wciąż na nowo odkrywać, że wszystkim we wszystkich jest Chrystus ukrzyżowany; ten Chrystus, których jest dla wielu głupstwem i zgorszeniem, ale dla swoich uczniów jest umocnieniem i źródłem wszelkiej łaski (por. 1 Kor 1, 23).
Czego nas uczy fakt nawrócenia św. Pawła i jakie przesłanie płynie dla naszego życia? Spróbujmy je odczytać w kontekście trwającego Roku Wiary oraz w kluczu wezwania do nowej ewangelizacji. Współczesny świat mocno zglobalizowany żyje zasadami rynku, a tym samym rządzi się zimnymi prawami podaży i popytu. Pojawia się silna pokusa wprowadzenia na rynek nawet religii i sprawdzenia, co podoba się potencjalnym klientom, aby ewentualnie dopasować ofertę do ich gustów i zainteresowań. W takim kontekście nawrócenie Pawła i wszystkie konsekwencje tego wydarzenia są dla nas wskazaniem, iż nie możemy oczekiwać, że spod nacisku różnych grup ludzi, którzy chcieliby formować Kościół według swoich gustów czy kaprysów, zrodzi się coś lepszego. Jako uczniowie Chrystusa jesteśmy odpowiedzialni za prawdziwy Kościół Chrystusowy we wszystkich obszarach jego obecności. Być chrześcijaninem to znaczy nieustannie trwać w postawie pokuty i nawrócenia, a zarazem bronić tego, co we wspólnocie Kościoła jest najświętsze i jednocześnie dowodem naszej chrześcijańskiej tożsamości. Nie wolno nam godzić się na to, by za bezcen sprzedawano to, co kosztowało zbawczą Krew Chrystusa. To jest cena Ewangelii, za którą nawrócony Paweł oddał życie oraz stał się Jej gorliwym świadkiem i apostołem. Nie bójmy się świadectwa swojej wiary, bądźmy ludźmi wielkiego formatu na miarę naszego Patrona. Święty Pawle Apostole, umacniaj nas w tym trudnym, ale możliwym zadaniu; wspieraj nasze duchowe wysiłki i módl się za nami. Amen.
Tradycyjnie po Sumie odpustowej zamiast procesji (na dworze śnieg i mróz!) modliliśmy się jeszcze do Boga za wstawiennictwem św. Pawła w krótkim nabożeństwie.
 
Autorem zdjęć jest p. Mariusz Niesyt! Dziękujemy!!!


Ten artykuł pochodzi ze strony:
http://www.pawelbielsko.pl