Odpust parafialny - 26.01.2014

Data 2014/01/26 18:30:00 | Temat: Odpust parafialny

W tym roku w Święto Patronalne naszej Parafii (25.01.) minęło 15 lat od jej erygowania (9 lat wcześniej zaistniała ona jako parafia tymczasowa!).
W niedzielę 26.01.br. w Zewnętrzną Uroczystość Odpustową słowa rozważań głosili miejscowi duszpasterze ale Sumie Odpustowej przewodniczył ks. bp Piotr Greger, wieloletni rezydent (do czasu nominacji biskupiej!) w naszej Parafii. On też wygłosił na Sumie odpustowe kazanie!

   
 
Pełny tekst kazania:
ŚWIĘTO NAWRÓCENIA ŚW. PAWŁA
Dz 9, 1-22; 1Kor 1,10-13.17; Mk 16, 15-18
Św. Łukasz opisując na kartach Dziejów Apostolskich scenę nawrócenia Szawła zano-tował, że podczas spotkania z Jezusem doznał on wpierw oślepienia, podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił (Dz 9, 8-9). Są to trzy dni jego surowych rekolekcji: post i modlitwa. To cenna uwaga, znaczący szczegół tego, co się wydarzyło u bram miasta. Nie należy się spodziewać po Dziejach Apostolskich oraz ich zapiskach na temat postu w Kościele starożytnym systematycznego wykładu z zakresu teologii duchowości. Natomiast, to co one mówią i komunikują, jest bardzo dokładne oraz nie mniej istotne.
Pierwszy raz Dzieje Apostolskie mówią o poście wtedy, kiedy opowiadają o nawróceniu Szawła. Mamy tu niewątpliwie do czynienia z postem w kluczowym momencie, zarówno w życiu Szawła, jak i dziejów Kościoła. Wiemy, że nawrócenie Szawła ma dla Kościoła pierwotnego znaczenie fundamentalne, dlatego tak często o tym pisze. Jest to ten moment, kiedy Szaweł jest już w Damaszku i nic nie widzi; jest ślepy. Ale to, że nie widzi, uświadamia mu zarazem, jak dalece jest słaby, jak mocno zdany jest na innych. Doświadczenie w sposób bolesny potwierdza, że człowiek niewidomy nie może poruszać się sam, jest to ogromnie trudne i niebezpieczne. Potrzebuje kogoś, kto go poprowadzi za rękę. Odkrywszy swoją słabość, Szaweł czeka na światło i w tym okresie oczekiwania podejmuje post. Jako gorliwy faryzeusz jest człowiekiem wychowanym na Starym Testamencie i ma w głowie dość tekstów, które pokazują aż nadto wyraźnie, że drogą do oświecenia przez Boga jest post. Św. Łukasz kilka zdań dalej zauważa, że poszczący Szaweł ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał (Dz 9, 12). Jeszcze ma oczy zamknięte, ale post otwiera mu oczy od wewnątrz, czyli rzeczywiście poprzez post zaczyna widzieć. Droga Szawła do oświecenia przebiega szlakami postu. Jeden z bardziej znanych Ojców Kościoła, Tertulian (nawrócony łaciński teolog, apologeta drugiej połowy drugiego wieku) wyraźnie o tym pisze, nawiązując co prawda nie do osoby Szawła, ale do postaci prorokini Anny, o której mówi Ewangelia, że nikt nie zdoła łatwiej rozpoznać Chrystusa od tego, kto często pości. Poprzez post człowiek staje się uczestnikiem spraw ukrytych. Dlatego ten wielki apologeta radzi i proponuje: jeśli masz problem, nie możesz sobie z czymś poradzić, rozbijasz się o wiele spraw tego świata, pochylasz się nad tajemnicą Boga obecnego w Jego słowie, a ono ci nic nie mówi, do ciebie nie dociera, jest jakieś dalekie i abstrakcyjne - spróbuj się przebić podejmując w tej intencji dzieło postu.
Post to ćwiczenie ducha i ciała, ważna praktyka potwierdzona bogatą historią i uświęcona wielowiekową tradycją. Wciąż rodzi jednak wiele pytań, niejasności czy nawet kontrowersji. Dlaczego? - to pytanie wydaje się być kluczowym. W czasach Starego Testamentu post był znany, powszechnie praktykowany; był symbolem oczekiwania na przyjście zapowiadanego i oczekiwanego Mesjasza. Taki model postu jest bliski ludzkiemu doświadczeniu. Człowiek głodny z utęsknieniem oczekuje chwili, kiedy będzie mógł coś włożyć do ust i zaspokoić głód. Osoba spragniona z nadzieją oczekuje na moment, kiedy dostanie chociażby łyk wody. To jest model oczekiwania popartego postem, ale w przekonaniu, że każdy post się kiedyś kończy, ma swój kres, a wtedy nastąpi czas radości, która pozwoli zapomnieć o tru-dach związanych z podjętym wyrzeczeniem. Istotnym momentem każdego czynu postnego jest jego intencja: czy podejmowany post przybliża mnie do Pana Boga? Czy mój post pro-wadzi do światła Bożego - jak to miało miejsce w scenie nawrócenia Szawła? Można bowiem pościć z wielu innych powodów: ktoś podejmuje post, bo dba o sylwetkę; ktoś inny ma wskazanie lekarskie, aby przestrzegać diety; ktoś inny pości dla własnego samopoczucia; ktoś inny chce udowodnić sobie oraz najbliższym, że ma silną wolę i potrafi wytrwać w postawie postu. To są motywy czysto ludzkie, które nie mają żadnego waloru religijnego.
W Starym Testamencie właściwie tylko jeden fragment (z proroka Zachariasza) jest tekstem, w którym autorzy zadają sobie pytanie o sensowność postu. Poza tym jednym tekstem post, abstynencja jest dla każdego i w każdym miejscu czymś zupełnie oczywistym. Praktyka postu jest jedną z najważniejszych postaw człowieka religijnego, obok modlitwy i jałmużny. Ojcowie Kościoła (Ambroży, Bazyli Wielki) komentując teksty Pisma świętego piszą, że pierwsze przykazanie postne zostało człowiekowi nadane już w raju: z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz (Rdz 2, 17). Tradycja biblijna wielu wieków powiada, że Adam z Ewą złamali zakaz postny. Dopóki człowiek przestrzegał ten Boży nakaz, zachowywał wierność, a kiedy go przekroczył, został wewnętrznie śmiertelnie ugodzony. Stąd, na zasadzie przeciwieństwa możemy powiedzieć, jak wielkim dobrem jest post. Jeśli pójdziemy śladami myśli Ojców Kościoła nieco dalej, to zauważymy, że złamanie postu w raju jest pokazane jako bałwochwalstwo. Szatan kusi pierwszych rodziców w ten sposób, bardzo perfidny: na pewno nie umrzecie, ale gdy spożyjecie z tego drzewa, będziecie jak Bóg (Rdz 3, 4b-5). To jest pokusa bałwochwalcza.
Czym zatem jest post w świecie, który tworzymy? Jakie jest jego znaczenie w rzeczy-wistości dnia codziennego, gdzie słowem dominującym jest konsumpcja? Ciągle się nam przypomina i jesteśmy w pewnym sensie do tego już przyzwyczajeni, że życie polega na zaspokajaniu swoich potrzeb. Człowiek ma różne potrzeby, co jest zrozumiałe: musi jeść, pić, spać, odpoczywać, chce być szczęśliwym. Pojęcie potrzeby jest współcześnie terminem opisującym człowieka w sposób najbardziej właściwy. Często bywa tak, że potrzeba przeradza się w prawo; skoro bowiem odczuwam taką potrzebę, to równocześnie mam do niej prawo. Jak odnaleźć w takiej rzeczywistości miejsce na praktykowanie postu? Papież Benedykt XVI w orędzie na Wielki Post roku 2012 mówił wyraźnie, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi; zwraca uwagę na to, gdzie jest główny akcent tego zagadnienia. Nie jest problemem dziś sprawa samego czynu postnego, ale to, że jako współczesne społeczeństwo zgubiliśmy po drodze duchowe znaczenie postu. To jest właściwy klucz dla zrozumienia sensu wszelkich praktyk postnych, ponieważ post sam w sobie nie ma żadnej wartości; liczy się jego celowość oraz wewnętrzna intencja.
Historia Kościoła epoki starożytnej jest dla nas w tym względzie doskonałą lekcją. Święty Grzegorz Wielki (Ojciec Kościoła drugiej połowy VI stulecia) pisze tak: Uświęcajcie post. Najlepiej na drodze jałmużny, bo gdy zaoszczędziłeś na jedzeniu, podziel się z sąsiadem. Jeśli nie dasz, a sam zjesz ze smakiem dwa dni później, to nie nazywaj tego postem. Praktyka postna jest wtedy, kiedy sam odjąłeś sobie od ust i dałem komuś drugiemu, aby on się mógł posilić. Jeśli się nie dzielisz jedzeniem, to masz dietę, ale nie pościsz. Post ma sens poza sobą; dlatego nasze spojrzenie na post daje nam poważne światło pozwalające zdiagnozować siebie samego. Post pokazuje nam prawdę o sobie, bo jest głęboko związany z wieloma ważnymi wartościami. Można spojrzeć na post jako na punkt wyjścia do poważnej oceny swojego myślenia i postępowania. Zachowanie Szawła jest dla nas w tym względzie wręcz modelowe. Nie bójmy się podejmować czynów postnych, bo one - chociaż niemodne i niepopularne - pomagają nam w ocenie siebie samego i stanowią drogę do Bożego światła. Amen.
Bielsko-Biała, Św. Pawła (Msza święta odpustowa) – 26 stycznia 2014 roku (tj. 3 niedziela zwykła – rok A)
   
   
   
Tradycyjnie po Sumie odpustowej zamiast procesji (na dworze śnieg i mróz!) modliliśmy się jeszcze do Boga za wstawiennictwem św. Pawła w krótkim nabożeństwie.
 

Autorami zdjęć są p. Mariusz Niesyt i p. Marcelina Waliczek! Dziękujemy!!!


Ten artykuł pochodzi ze strony:
http://www.pawelbielsko.pl