Odpust parafialny - 31.01.2016

Data 2016/01/31 18:30:00 | Temat: Odpust parafialny

W niedzielę 31.01.br. w Zewnętrzną Uroczystość Odpustową ku czci św. Pawła Apostoła kazanie głosił i Sumie Odpustowej przewodniczył ks. Ludwik Aleksy (rodzony starszy brat Ks. Proboszcza), proboszcz niewielkiej parafii Sowice w diecezji gliwickiej.
   
     
Pełny tekst kazania:
Homilia z uroczystości odpustowej ku czci św. Pawła.


Trudno przyznać się do popełnionego błędu, choć mylimy się praktycznie każdego dnia. Czasami nasze błędy mają nieprzewidywalne konsekwencje. Stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia innych ludzi, powodują katastrofy budowlane, wypadki komunikacyjne, awarie sprzętu, kłótnie między ludźmi.
Do wielkiego błędu umiał się przyznać św. Paweł z Tarsu. Urodził się jako Szaweł na terenie Cylicji, wychował się u stóp Gamaliela, otrzymał staranne wykształcenie w Prawie. Zetknął się z ówczesną kulturą świecką, miał obywatelstwo cesarstwa rzymskiego. Łączył w sobie dobre tradycje Narodu Wybranego i bogactwo kultury rzymskiej, która wyrosła z kultury greckiej. Dzięki temu nadawał się najbardziej do tego, by głosić "Ewangelię wszelkiemu stworzeniu". Był faryzeuszem, który zwalczał chrześcijaństwo w przekonaniu, że jest to szkodliwa dla Żydów nauka. Zwolenników nowej wiary prześladował, wtrącał do więzienia, głosował za karą śmierci. Od arcykapłanów i starszyzny żydowskiej otrzymał listy uwierzytelniające, by chrześcijan mógł poszukiwać w całej Syrii.
Swych zamiarów nie zrealizował. Na jego drodze stanął Jezus, który ujął się za Kościołem. Spotkanie pod Damaszkiem było zwrotem w dotychczasowym życiu Szawła. Nie tylko dostał nowe imię, ale zrozumiał, że błądził, źle oceniał Zbawiciela i Jego uczniów. Otrzymał łaskę nawrócenia i głębokiego rozumienia prawd objawionych. Przyjął chrzest, stał się uczniem Chrystusa a niebawem wielkim Apostołem Pogan. Zaniósł Ewangelię do całego ówczesnego świata cywilizowanego. Wiele wycierpiał, ale się nie załamał. Nic go nie potrafiło odłączyć od miłości Chrystusowej.
Święty Paweł mówi nam, że w Kościele są rożne spojrzenia nawet jeśli patrzymy w tym samym kierunku. Bo zawsze tak będzie, że jedni będą kochać nabożeństwo Gorzkich Żali a ktoś inny różaniec. Zawsze w jednej wspólnocie będą ludzie kochający śpiew liturgiczny i tacy, dla których istotą liturgii będzie odczytywanie słowa Bożego. Patrzmy na to zawsze z perspektywy bogactwa Kościoła. Wszystkie te formy wzrastania ku świętości są ważne i potrzebne. Jeśli tylko ubogaca i umacnia to wspólnotę wiary, to jest to droga Jezusa. Święty Paweł tak jasno nas w tym obrazie Kościoła jako żywego organizmu poucza - Kościół jest wspólnota która tworzymy i współtworzymy. Tworzymy, bo należymy do tej wspólnoty, a współtworzymy poprzez konkretne działania, zaangażowanie.
To wezwanie dzisiejszej liturgii jest wezwaniem do budowania piękna Kościoła, który jest wspólnotą naszego wzrastania i dążenia do świętości. Zaangażujmy się w dzieło współtworzenia wspólnot Kościoła, niech nasza obecność będzie aktywna. Prośmy Pana, byśmy jednak czynili to we wspólnocie i dla wspólnoty. Czyńmy dobro wspólnie, dla bogactwa wspólnot i świętości naszego życia. Bądźmy posłuszni głosowi Kościoła, który z mądrością strzeże prawdziwości nauczania i depozytu naszej wiary.
Dla ludzi głoszących dzisiaj słowo Boże, św. Paweł pozostaje nie dościgłym wzorem apostolskiego rozmachu i pokonywania różnych przeciwności. Uwielbiajmy Boga za Apostoła pogan, dzięki któremu otrzymaliśmy skarb Ewangelii.
Św. Paweł pisze do Koryntian o jedności: "Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, (aby stanowić) jedno Ciało" (1 Kor I2,13a). Dla każdej wspólnoty, czy to będzie wspólnota Kościoła czy wspólnota klasowa, albo grupa przyjaciół, wielkim zagrożeniem jest niezgoda. To tak, jak było w Koryncie, gdzie poszczególne osoby nie czuły się tak naprawdę częścią wspólnoty, inne może walczyły o "pierwsze miejsca" na spotkaniach, jeszcze inne porównywały się z lepiej urodzonymi. Niezgoda prowadzi do braku zaufania, a w końcu do rozpadu wspólnych więzi. Stąd Apostoł w swoim liście porównuje wszystkich do Ciała Chrystusa - każdy jest ważny i każdy ma swoją rolę do spełnienia i o każdego trzeba dbać: "Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami" (1Kor 12,26-27).
Jaka stąd płynie dla nas nauka na dziś?! Przede wszystkim taka byśmy będąc członkami jakiejś wspólnoty (Kościoła, rodziny) troszczyli się o wzajemne relacje; by nie by nie było w nas oceniania i osądzania drugiego, kłótni i sporów, braku zaufania. We wspólnocie każdy ma się czuć dobrze i każdy ma być szanowany i doceniony - nawet ten (a może: zwłaszcza ten), któremu jest trudniej się odnaleźć; który coś przeżywa w danym momencie. Pamiętajcie o tym bo człowiek rozwija się tylko we wspólnocie - potrzebujemy innych ludzi, potrzebujemy więzi, żeby być szczęśliwymi, bo jak to kiedym powiedział Thomas Merton: "Nikt nie jest samotna wyspą".
I na koniec zapytajmy się siebie: Jak ja się czuję w Kościele?! Ale nie chodzi o budynek (ten tutaj), tylko o wspólnotę ludzi, którzy są wokół mnie. Mogę ich nie znać osobiście, ale czy czuję wewnątrz siebie, że jestem wśród tych, którzy podzielają ze mną jedną wiarę, chcą się wspólnie modlić do Boga, chcą być dla siebie dobrzy i budować pokój, który niesie radość i dobro? Weźmy sobie dzisiaj do serca słowa św. Pawła - niech one nas prowadzą na drodze budowania pięknej, chrześcijańskiej wspólnoty, która będzie dla innych świadectwem, że "Bóg jest miłością" (1J 4,8b).







Ten artykuł pochodzi ze strony:
http://www.pawelbielsko.pl