ROK WIARY
11.10.2012 - 24.11.2013

Data 2012/11/12 22:30:00 | Temat: Rok Wiary - OTWARCIE - ODPUSTY

Pomoce do przeżycia Roku Wiary (na podstawie www.rokwiary.diecezja.pl): \

Pomoce do przeżycia 6 tygodnia Roku Wiary! (18-24.11.)

Prośba o pomnożenie wiary - dar wspólnoty


Myśli do medytacji, rozmowy
1. Rozpocznijmy nasze rozważanie od przypomnienia jednego z cudów, dokonanych przez Chrystusa: "Przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: "Czy widzisz co?" A gdy przejrzał, powiedział: "Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa". Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał on zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie" (Mk 8,23-25). Człowiek ten miał trojakie doświadczenie. Najpierw nie widział nic, potem widział niewyraźnie, a w końcu mógł oglądać świat uzdrowionymi oczyma.
2. Bóg wraz z łaską wiary daje nam zdolność poznawania Jego samego i patrzenia na świat tak, jak On na niego patrzy. Gdy człowiek tę zdolność utraci, Bóg może mu ją przywrócić. Często dokonuje się to etapami. Człowiek stopniowo odzyskuje duchowy wzrok. Jednak sam wzrok nie wystarczy. Potrzebne jest również światło, które oświeca rzeczywistość. Bez tego światła nawet najlepsze oczy nie pomogą. Dlatego droga wzrostu wiary jest równocześnie drogą uzdrawiania wzroku coraz głębszego wchodzenia w światło. Jeśli wzrok jest coraz lepszy, a światło świeci coraz mocniej, wtedy człowiek widzi coraz wyraźniej kim jest Bóg, jaki jest Jego plan działania i jakie są Jego drogi myślenia. Choć pełnia daru widzenia Boga twarzą w twarz będzie dla nas dostępna dopiero po przekroczeniu bramy śmierci, to jednak już teraz blask prawdy coraz mocniej oświeca tych, którzy wzrastają w wierze. To Boże światło jest w tajemniczy sposób obecne także w godzinach ciemności, jakie Bóg niekiedy dopuszcza na człowieka. Taki człowiek, choć pozostaje w ciemności, to jednak nie błądzi. Sam Bóg przeprowadza go przez to trudne doświadczenie.
3. Przywołujemy dziś te ogólne prawdy o potrzebie dobrego wzroku oraz konieczności mocnego światła, gdyż chcemy rozważyć jedną z najtrudniejszych do przyjęcia i wprowadzenia w życie prawd wiary. Chodzi o obecność Chrystusa w każdym człowieku, w każdej rodzinie i w całym Kościele. Pan Jezus mówił o niej wiele razy i naświetlał ją od różnych stron. Oto kilka Jego wypowiedzi: "Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać" (J 14,23); "Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci, Mnieście uczynili" (Mt 25,40); "Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28,20). Na kartkach, które otrzymaliśmy na początku Roku Wiary, postawione nam zostało pytanie: "Jak mocno wierzę Jezusowi, kiedy mówi te słowa?". Każdy z nas, swoim codziennym postępowaniem, daje jakąś odpowiedzi na to pytanie. Jaka jest ta odpowiedź? Rozważmy trzy sytuacje odwołując się do wspomnianego cudu otwarcia oczu niewidomemu.
4. Pierwszą możliwość odpowiedzi ukazuje nam stan człowieka, który nic nie widzi. W tym przypadku chodzi o wzrok duchowy. Taki człowiek nie potrafi dostrzec obecności Chrystusa w sobie i innych ludziach. Nie jest też w stanie żyć ze świadomością, że cokolwiek uczyni innym, czyni samemu Chrystusowi. Usuwa więc te słowa ze swojej świadomości i z pamięci. Choć im nie przeczy ani ich nie kwestionuje, to jednak nie mają one żadnego wpływu na jego postępowanie.
5. W nieco innej sytuacji jest człowiek, którego wzrok został już częściowo uzdrowiony. Widzi on rzeczywistość, ale niewyraźnie. Do jego świadomości i do jego serca dociera prawda, że cokolwiek dobrego lub złego uczyni drugiemu człowiekowi, Chrystus przyjmie to tak, jakby to było dla Niego uczynione. Człowiek taki przypomina sobie o tej prawdzie w czasie rekolekcji czy też gdy w niedzielę odczytywana jest ta właśnie Ewangelia. Uznaję tę naukę za piękną, ale nie jest w stanie pamiętać o niej każdego dnia. Nie wpływa ona w wyraźny sposób na codzienne relacje z innymi. Gdyby o tej prawdzie pamiętał, na pewno nie popełniłby wielu złych czynów i nie zaniedbałby wielu potrzebnych działań.
6. Pełne uzdrowienie duchowego wzroku człowieka i wprowadzenie go w coraz mocniej świecące światło, pozwalające widzieć to, co niewidzialne, jest szczególnym darem, który Chrystus chce ofiarować każdemu z nas. Takie światło mają ludzie, którzy prawdziwie wierzą każdemu słowu, jakie wypowiedział Bóg. Na nich spoczywa błogosławieństwo, jakim cieszyła się Maryja: "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana" (Łk 1,45). Jej wiarę naśladowali świeci. Bł. Matka Teresa z Kalkuty w swoich "Rozważaniach" pisze (s. 148-149): "Kiedyś przyjechała do nas dziewczyna spoza Indii, która chciała wstąpić do naszego zgromadzenia. Mamy tu taką zasadę, że nowo przybyłe kandydatki muszą na początek iść do domu dla umierających. Powiedziałam więc tej dziewczynie: "Widziałaś, z jaką miłością i troską ojciec dotykał Jezusa w hostii podczas Mszy świętej. Tak samo ty musisz się zachować w domu dla umierających, ponieważ tam, w zniszczonych ciałach naszych ubogich, znajdziesz tego samego Jezusa". Siostry odeszły. Po trzech godzinach dziewczyna wróciła i powiedziała z uśmiechem - nigdy nie widziałam takiego uśmiechu - "Matko, dotykałam ciała Chrystusa przez trzy godziny". Zapytałam: "Jak? Co robiłaś?" Odpowiedziała: ŤKiedy tam przyszłyśmy, wnoszono właśnie mężczyznę, który wpadł do ścieku i był w nim przez dłuższy czas. Cały był poraniony, pokryty brudem i robactwem. Myłam go i wiedziałam, że dotykam ciała Chrystusať".
7. Rozważana dziś prawda o obecności Chrystusa w drugim człowieku określa kolejną szczególną intencję naszej modlitwy w Roku Wiary oraz naszej pracy formacyjnej. Prosimy Pana, aby otworzył nasze oczy duszy i oświetlił prawdę o człowieku, który został przez Boga podniesiony do godności dziecka Bożego i dziedzica niebios, z którym Chrystus zjednoczył się tak ściśle, że cokolwiek uczynimy człowiekowi, dotyka samego Chrystusa.
8. Trzeba jeszcze podkreślić ścisły związek omawianego dziś tematu z tymi, które rozważaliśmy wcześniej. Konieczne jest uważne słuchanie słowa, które Jezus do nas kieruje, głębokie przeżywanie adoracji Jezusa obecnego w sposób sakramentalny pośród nas, aby głębiej przeżywać prawdę o obecności Chrystusa w drugim człowieku, w rodzinie i w całym Kościele. Nie da się przeżywać głęboko jednej prawdy, jeśli całkowicie pomija się inne.

Prośba o przymnożenie wiary - dar wspólnoty

Panie Jezu, dziękujemy Ci za dar wspólnoty Kościoła. Dziękujemy za nasz "domowy Kosciół", za naszą rodzinną wspólnotę.
Kościół święty, to, jak uczy święty Paweł, Twoje Mistyczne Ciało. Podczas każdej niedzielnej mszy świętej wyznajemy wiarę w "jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół". Przymnóż nam wiary w to, że Duch Święty kieruje historią, że kieruje drogami Kościoła, że kieruje sercami papieży i biskupów.
Dziękujemy Ci za Kościół pielgrzymujący - za nas, ochrzczonych wędrowców, zmierzających na spotkanie z Tobą. Prosimy Cię za wszystkich stanowiących Kościół cierpiący, za przebywających w czyśćcu. Okaż im swoje miłosierdzie i wprowadź na nieprzemijającą ucztę. Wielbimy Cię za Kościół chwalebny, za całe grono świętych. Za ich wstawiennictwem prosimy jak Twoi uczniowie - przymnóż nam wiary, abyśmy razem z nimi mogli cieszyć się chwałą nieba.

Litania do Wszystkich Świętych


Zawierzenie siebie i świata Miłosierdziu Bożemu

Boże, Ojcze miłosierny, który objawiłeś swoją miłość w Twoim Synu Jezusie Chrystusie, i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu, Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.
Pochyl się nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia, aby w Tobie, trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei.
Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twego Syna, miej miłosierdzie dla nas i całego świata! Amen.
(błogosławiony Jan Paweł II, Kraków, 17.08.2002)

Z nauczania Kościoła

""Słudzy nieużyteczni jesteśmy" (Łk 17, 10). Echo tych słów Chrystusa z pewnością rozbrzmiewało jeszcze w sercach apostołów, gdy posłuszni Jego poleceniu wyruszali na drogi całego świata, aby głosić Ewangelię. Szli od miasta do miasta, z kraju do kraju, trudząc się w służbie Królestwa i zachowując zawsze w sercu napomnienie Jezusa: ŤGdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonaćť (por. Łk 17, 10).
"Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy..." (Łk 17, 6) - mówi Jezus. Łaska Boża sprawiła, że to ziarnko wiary zakiełkowało i rozrosło się, aż stało się wielkim drzewem, przynoszącym obfite owoce świętości. Nawet w najtrudniejszych okresach dziejów nie zabrakło ludzi, którzy uczynili z wiary program swego życia. "Gdybyście mieli wiarę... Słudzy nieużyteczni jesteśmy". Wiara nie szuka rzeczy niemożliwych, ale stara się być użyteczna, służąc braciom i nie tracąc z oczu perspektywy Królestwa. Tajemnicą jej wielkości jest pokora: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy". Wiara pokorna jest wiarą prawdziwą. A prawdziwa wiara, nawet tak mała "jak ziarno gorczycy", może dokonać rzeczy niezwykłych." (błogosławiony Jan Paweł II, Split, 4.10.1998)

Rachunek sumienia

Czy jestem świadkiem wiary dla moich najbliższych? Jakie moje zachowania mogą być dla nich zgorszeniem? Czy prawdziwie wierzę w "jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół"? Czy umiem być posłuszny Kościołowi? Czy umiem Go bronić?

Moje postanowienie

...


Ten artykuł pochodzi ze strony:
http://www.pawelbielsko.pl