Pielgrzymka do Ziemi Świętej
16 - 24 stycznia 2017

Data 2016/05/22 18:30:00 | Temat: Program/ Relacja z pielgrzymki

Wyjazd organizuje Parafia św. Pawła Ap. w Bielsku-Białej oraz Biuro Podróży San Antonio z Rybnika!
 

Przygotowania
Przebieg pielgrzymki - program
Dzień 1: przelot; Emaus || Dzień 2: Jerozolima
Dzień 3: c.d. Jerozolima || Dzień 4: Betlejem
Dzień 5: Ain Karem, Qumran, Morze Martwe || Dzień 6: Jerycho, Qasr El Yahud, Tabor
Dzień 7: Jezioro Galilejskie - sanktuaria, Nazaret || Dzień 8: Kana Galilejska, Cezarea Nadmorska, Karmel
Dzień 9: droga powrotna || Świadectwa


Przygotowania

Do początku

Wśród przygotowań odbyło się kilka spotkań, ale najważniejsze było to w sobotę, 19 listopada w parafii św. Pawła. Spotkanie było w formie dnia skupienia. To był właściwie pierwszy dzień naszej pielgrzymki!
"Każda pielgrzymka jest zgromadzeniem wiernych Kościoła idących na spotkanie z Panem. Łączy ich jedna wiara i miłość do Boga, którą wyznają i razem świętują. Przez to także zbliżają się do siebie i tworzą jedną wspólnotę modlącą się do Boga. Dlatego każda pielgrzymka ma także wymiar wspólnototwórczy". (...)
"Pielgrzymka przede wszystkim jest aktem kultu i tym różni się od innych wspólnych wycieczek czy turystyki. Pielgrzymi uczestniczą w wielu różnych aktach kultu, zarówno liturgicznego, głównie w celebracji Eucharystii i Liturgii Godzin, jak i należących do pobożności ludowej (...). Podobnie jak uczniom idącym do Emaus, pielgrzymom w niewidzialny sposób towarzyszy Chrystus. Pielgrzymi idą też zjednoczeni z Kościołem zbawionych w niebie, z tymi którzy kiedyś pielgrzymowali, a nawet z całą ludzkością".
(cyt. za: ks. Cz. Krakowiak, "Sanktuaria i pielgrzymki", TNKul, Lublin 2016)
Spotkanie rozpoczęło się o 9.30 od Jutrzni z Liturgii Godzin. Uczyliśmy się tej formy modlitwy i praktykowaliśmy ją, bo będziemy z niej korzystać także w czasie pielgrzymki!
     

Następnie był czas zawiązywania wspólnoty pielgrzymkowej przez przedstawienie się i czas radości przy stole. Pielgrzymi otrzymali też pierwsze prezenty: "firmowy-parafialny" notes z długopisem i folderek, książkę "Liturgia Godzin z Janem Pawłem II i Benedyktem XVI" dla zgłębiania treści psalmów, historię Ziemi Świętej do przestudiowania przed wyjazdem oraz istotne informacje dla pielgrzymów spisane przez Szefową Biura "San Antonio", p. Urszulę.
   
     
     

Potem udaliśmy się do kaplicy, gdzie przed Najświętszym Sakramentem odprawiliśmy medytację biblijną (podobne też będą w czasie pielgrzymki!) i tak przygotowani celebrowaliśmy Eucharystię w intencji wszystkich pielgrzymów i naszych bliskich!
     

Na koniec jeszcze sprawy formalne i finansowe!
Pozostały już tylko niecałe dwa miesiące do wyjazdu. Już czekamy z niecierpliwością na ten moment!!!

Program i przebieg pielgrzymki

Do początku

Dzień 1

Do początku

1 DZIEŃ - 16 STYCZNIA (poniedziałek) - Wyjazd ok. godz. 2.20 (Autokar będzie podstawiony na parkingu przy kościele św. Pawła o godz. 01.45. O godz. 02.05 - wspólna modlitwa w kościele na rozpoczęcie pielgrzymki. Wyjazd do Wiednia o godz. 02.20.); przejazd na lotnisko w Wiedniu; odprawa, o godz. 10.25 przelot do Tel Avivu /planowany przylot do Tel Avivu godz. 14.55 /; przejazd autokarem do Jerozolimy, zakwaterowanie, obiadokolacja, nocleg.
       
Parafia św. Pawła Mapa Mapa poglądowa Ziemi Świętej Mapa Jerozolimy

I wreszcie nadszedł ten dzień! Przed 2.00 w nocy z niedzieli na poniedziałek zebraliśmy się w kościele na krótkim nabożeństwie rozpoczynającym pielgrzymkę. Dołaczył do nas p. Piotr Pindur, który jest naszym pilotem i przewodnikiem! Naszą modlitwę poprzedziło omówienie jescze spraw organizacyjnych. Po nabożeństwie wsiedliśmy do autobusu i wyruszyliśmy punktualnie wg. planu na lotnisko w Wiedniu. Dotarliśmy tam ok. godz. 8.00! Po odprawie bagażowo-paszportowej oczekiwaliśmy na samolot. Niestety okazało się, że wylecieliśmy z ponad godzinnym opóźnieniem! Jednak czas oczekiwania był wypełniony m.in. wykorzystywaniem propozycji zawartych w naszym "tradycyjnym" segregatorze.
     
     
       
     
     
Po zajęciu miejsc w samolocie wystartowaliśmy! Opuściliśmy zimny Wiedeń i po 3 i pół godzinach lotu przywitał nas słoneczny Tel Aviv (lotnisko Ben Guriona). W drodze linie lotnicze jeszcze zaserwowały nam gorący posiłek! Na lotnisku po przylocie odprawa paszportowa.
     
   
Początek naszego wędrowania po Ziemi Świętej to kolejny przezent od Pana Boga. Wydawało sie nam, że z powodu opóźnienia samolotu nie możliwe będzie celebrowanie Mszy Św. w zaplanowanym miejscu. Ale "moje myśli nie są waszymi myślami!" Bóg jednak dał nam sprawować świętą Eucharystię w Emaus-Nicopolis, które św. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego ("Mała Arabka") wskazała jako miejsce, gdzie Pan Jezus dał się rozpoznać swoim uczniom przy łamaniu chleba. Mogliśmy się poczuć jak ci znużeni wędrowcy, którzy zasiadają z Jezusem przy stole Eucharystii. Jeśli do tego dodać cudowne psalmy Liturgii Godzin, które dodatkowo pomagają nam przeżywać Ziemię Świętą, to czujemy się naprawdę niezwykle obdarowani przez Pana Boga.
   
     
Bardzo zmęczeni, spacerując jeszcze przez Starą Jerozolimę dotarliśmy do miejsca naszego noclegu. Po posiłku "prawie wszyscy" udali się na zasłużony odpoczynek!
   
A oto treść dzisiejszej (wczorajszej już!) medytacji:
Ewangelia wg. św. Łukasza
Rozdział 2: 41 Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. 42 Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. 43 Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. 44 Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. 45 Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. 46 Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. 47 Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. 48 Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. 49 Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? 50 Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. 51 Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. 52 Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.
Duchowość pielgrzymowania
  • Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii na pierwszym miejscu wymienia eschatologiczny wyŹmiar pielgrzymowania i uznaje go za autentyczny i podstawowy. Pielgrzymka jest "drogą do sanktuarium" i wyraża drogę chrześcijanina do królestwa niebieskiego. Jest znakiem jego stanu na ziemi, jako będącego ciągle w drodze (homo viator). Pielgrzymka w widoczny sposób ukazuje ten stan człowieka "bycia w drodze", poza domem, jakby na obczyźnie, daje doświadczenie przemijalności i kieruje myśli ku Bogu, który jedyny wiecznie trwa i nadaje ostateczny sens ludzkiemu życiu. Droga do sanktuarium jest znakiem drogi prowadzącej do królestwa Chrystusa, w którym dla każdego przygotowane jest miejsce.
    Wspomnij swoich przodków i tych, którzy dla ciebie byli świadkami wiary a już odeszli do wieczności. Pomódl się za nich i "zabierz ich ze sobą" na pielgrzymkę!
  • Drugą ważną cechą pielgrzymki jest jej wymiar pokutny. W czasie drogi do sanktuarium pielgrzym wyłączony od trosk codziennego dnia ma okazję do refleksji nad swoim życiem w świetle wiary i wezwania Chrystusa do nawrócenia, do wierności Ewangelii. Pielgrzymka jest często także dobrym czasem przewartościowania dotychczasowego swojego życia i krytycznej jego oceny według nauczania Chrystusa i Kościoła. Konsekwencją tego jest rachunek sumienia oraz pragnienie duchowej odnowy i przemiany. Czas pielgrzymowania i związane z nim modlitwa, post, wszelkie trudy i niewygody mają związek z sakramentem pokuty. Jeśli świadomie są ofiarowane jako forma zadośćuczynienia za grzechy, duchowo wzmacniają i prowadzą do przemiany serca.
    Co już chcę zmienić w swoim życiu?
  • Następnym ważnym aspektem pielgrzymki jest jej wymiar świąteczny. Święto jest swoistego rodzaju oderwaniem się człowieka od codzienności. CzłoŹwiek potrzebuje święta, bowiem w codzienności niejako gubi się, a w święcie ponownie się odnajduje. Ponieważ pielgrzymka powoduje przerwę w rytmie codziennego życia, jest czasem świętowania w tym sensie, że kieruje myśli i serca pielgrzymów do tego, który sam tylko jest święty i budzi pragnienie spotkania i przebywania z Nim. Pielgrzymka jest też okazją do refleksji nad swoim życiem, do pogłębienia więzi międzyosobowych i nawiązania nowych. Dyrektorium stwierdza, że pielgrzymka jest także "okazją okazania chrześcijańskiego braterstwa, do zgodnego współżycia i miłości, do wyzwolenia w sobie często tłumionej spontaniczności".
    Jak wygląda moje "świętowanie”?
  • Pielgrzymka przede wszystkim jest aktem kultu i tym różni się od innych wspólnych wycieczek czy turystyki. Pielgrzymi uczestniczą w wielu różnych aktach kultu, zarówno liturgicznego, głównie w celebracji Eucharystii i liturgii godzin, jak i należących do pobożności ludowej, wśród których najczęściej są to Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, Różaniec i Anioł Pański. Ponadto każdy pielgrzym przychodzi do sanktuarium, aby osobiście, w skrytości serca, stanąć przed Bogiem i powierzyć Mu swoje uwielbienie, dziękczynienie i prośby.
    Postaram się "pokochać" Liturgię Godzin!
  • Ważny jest także apostolski wymiar pielgrzymki przez to, że przypomina Jezusa i Jego uczniów, któŹrzy wędrując głosili Ewangelię i wzywali do nawrócenia. W czasie pielgrzymki dokonuje się dwojakiego rodzaju ewangelizacja: wszyscy pielgrzymi są jednocześnie jej przedmiotem przez słuchanie słowa Bożego, jak i podmiotem, gdy ewangelizują siebie nawzajem nie tylko przez słowo, ale także przez dobry przykład.
    W czym chcę być szczególnie dobrym przykładem?
  • Pielgrzymka jest zgromadzeniem wiernych Kościoła idących na spotkanie z Panem. Łączy ich jedna wiara i miłość do Boga, którą wyznają i razem świętują. Przez to także zbliżają się do siebie i tworzą jedną wspólnotę modlącą się do Boga. Dlatego każda pielgrzymka ma także wymiar wspólnototwórczy.
    Postaram się nawiązać jak najwięcej kontaktów w czasie wspólnej pielgrzymki!
  • Dyrektorium podkreśla jeszcze jeden ważny moment dotyczący wspólnoty: podobnie jak uczniom idącym do Emaus, pielgrzymom w niewidzialny sposób towarzyszy Chrystus. Pielgrzymi idą też zjednoczeni z Kościołem zbawionych w niebie, z tymi którzy kiedyś pielgrzymowali, a nawet "z całą ludzkością, która swe cierpienia i nadzieje wypowiada w sanktuarium".
    Będę przyzywał wstawiennictwa moich szczególnie "ulubionych" świętych! Kogo jeszcze chcę "zabrać ze sobą"" na pielgrzymkę?

    Dzień 2

    Do początku

    2 DZIEŃ - 17 STYCZNIA (wtorek) - Śniadanie; zwiedzanie Jerozolimy: Bazylika Grobu Pańskiego i Kalwaria, Droga Krzyżowa; Syjon Chrześcijański (Kościół Św. Piotra in Gallicantu, Wieczernik, Grób Dawida, Bazylika Zaśnięcia NMP…); obiadokolacja, nocleg.
       
    Jerozolima - Bazylika Grobu Pańskiego (Kalwaria) Chrześcijański Syjon - Wieczernik
         
    Chrześcijański Syjon - Bazylika Zaśnięcia NMP Chrześcijański Syjon - Grób Dawida Jerozolima - Droga Krzyżowa

    Dzisiaj (wczoraj) po wspólnej Jutrzni i śniadaniu już o godz. o godz. 8.00 wyruszyliśmy by doświadczać Ziemi Świętej. Zaczęliśmy od Bramy Damasceńskiej przez którą weszliśmy do Starej Jerozolimy. Nastepnie udaliśmy się do Bazyliki Grobu Bożego. Najpierw nawiedzenie samego Grobu a potem celebra Mszy Św. w tzw. Kaplicy Krzyżowców. W Słowie tego dnia odkryliśmy zaproszenie do dobrego świętowania! Po Mszy sw. zapoznaliśmy się z Bazyliką Grobu Bożego.
         
         
         
         
     
    W kolejnym "odcinku" wyszliśmy ze Starej Jerozolimy przez Bramę Syjońską by udać się na tzw. Chrześcijański Syjon. Tutaj nawiedziliśmy Bazylikę Zaśnięcia NMP. Następnie Grób Dawida (mężczyźni w obowiązkowym nakryciu głowy!) i Wieczernik. Z Wieczernika zeszlimy trochę w dół do kościoła św. Piotra in Gallicantu, który stoi w miejscu dawnego Pałacu Kajfasza. Oprócz samego kościoła, w którym nasz Przewodnik rozwinął refleksję, że każdy może upaść jak św. Piotr, ale każdy może też żałować i powstać jak św. Piotr ("Ciągle zaczynam od nowa, bo kochać to znaczy powstawać") zobaczyliśmy też schody, którymi najprawdopodobniej Pan Jezus po Ostaniej Wieczerzy zeszedł do Ogrodu Getsemani i którymi po pojmaniu poprowadzono Go do Kajfasza. Tam też, dzięki makiecie, mogliśmy zapoznać się z Jerozolimą z czasów bizantyjskich. Z platformy widokowej podziwialiśmy jeszcze panoramę Jerozolimy a zwłaszcza Górę Oliwną, którą nawiedzimy jutro.
         
       
         
         
     
    To jeszcze nie koniec dzisiejszego wędrowania!
    Z powrotem przez Bramę Syjońska weszliśmy do Starej Jerozolimy, by zobaczyć pozostałości "Cardo" (drogi wybudowanej przez Rzymian, którzy na gruzach Jerozolimy postawili swoje miasto: Aelia Capitolina) oraz fragmenty murów starożytnej Jerozolimy. Nastepnie stanęliśmy też pod "Murem Płaczu" (tutaj oczekiwano na wizytę polskiego prezydenta, p. Andrzeja Dudy!) ale my poszliśmy dalej, by stanąć na miejscu Lithostrotos (gdzie skazano Pana Jezusa) i dalej podjąć rozważanie Drogi Krzyżowej krocząc po ulicy Via Dolorosa do Bazyliki Grobu Pańskiego. Po zakończeniu Drogi Krzyżowej każdy miał jeszcze sporo czasu, by pobyć i pomodlić się w Bazylice Grobu!
         
       
    Ostatnią "atrakcją" tego dnia (nie licząc kolacji i bardzo zasłużonego odpoczynku na noclegu!!!) było zobaczenie o godz. 19.00 swoistego "obrzędu" zamykania drzwi w Bazylice Grobu Bożego.

    A oto treść dzisiejszej (wczorajszej już!) medytacji:
    Ewangelia wg. św. Marka
    Rozdział 16)

    1 Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. 2 Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. 3 A mówiły między sobą: Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu? 4 Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był już odsunięty, a był bardzo duży. 5 Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. 6 Lecz on rzekł do nich: Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. 7 Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział. 8 One wyszły i uciekły od grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i przestrach. Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały.
    • Wyobrażę sobie kobiety idące wczesnym rankiem do grobu (w. 1). Zobaczę ich zapłakane twarze, pełne bólu oczy tęskniące za Jezusem. Chcą namaścić Jego ciało. W jaki sposób chciałbym wyrazić moją miłość do Jezusa? Co jest moją wonnością, którą niosę Mu do grobu?
    • U grobu pojawiają się znaki życia, których kobiety jeszcze nie potrafią odczytać: słońce na horyzoncie, odsunięty kamień (ww. 2-4). Jakie znaki swej żywej obecności dawał mi Jezus w ostatnim czasie? Jak na nie odpowiadałem?
    • Marek trzykrotnie zwraca moją uwagę na spojrzenie kobiet: "spojrzały", "zauważyły", "ujrzały" (ww. 4-5). Wyglądają, szukają Jezusa. Co mogę powiedzieć o moich oczach wiary? Czy wyglądam Jezusa także w chwilach mojego grzechu, ciemności?
    • "Nie bójcie się" (w. 6). W środku grobu słyszą Słowo Boże, które uwalnia je od lęku, obmywa ich oczy i uszy, aby mogły usłyszeć orędzie paschalne. Ono chce także i mnie wyprowadzić z grobu mojego lęku, z ciemności, które nie pozwalają mi żyć! Czy chcę tego?
    • "Powstał" (w. 6). Oto słowo życia, które słyszą kobiety w grobie, w miejscu, gdzie wszystko zdaje się przekonywać o śmierci. Jedno Słowo, które może zmienić moje życie, nadać mu nowy sens. Czy wierzę, że może mnie podnieść i zmienić moje życie?
      Będę powtarzał w sercu to jedno Słowo: "Powstał"". Będę dzielił się nim z najbliższymi, pomimo mojej słabości, lęku (ww. 7-8). Będę głosił Słowo także wtedy, gdy się boję.
    Gdyby ktoś chciał napisać do nas, kogoś pozdrowić lub przesłać intencje do modlitwy, to piszcie: parafia(at)pawelbielsko.pl (at=@)

    Dzień 3

    Do początku

    3 DZIEŃ - 18 STYCZNIA (środa) - Śniadanie; zwiedzanie Jerozolimy: Góra Oliwna (Kościół Pater Noster, Ogród Oliwny, Kaplica Dominus Flevit, Bazylika Getsemani, Bazylika Wniebowzięcia NMP); obiadokolacja i nocleg w Betlejem.
         
    Góra Oliwna - Kościół Pater noster Góra Oliwna - Getsemani Góra Oliwna - kościół Dominus Flevit
       
    Kościół Wniebowzięcia NMP Bazylika Konania

    W kolejnym dniu naszego pielgrzymowania wyruszyliśmy na Górę Oliwną.
     
    Z Góry Oliwnej roztacza się wspaniały widok na całą Jerozolimę!
     
    Na szczyt tej góry dowiózł nas autokar i tutaj nawiedziliśmy miejsce wniebowstąpienia Pana Jezusa.
       
     
    Schodząc w dół zatrzymaliśmy się przy kościele "Pater noster" - miejscu, gdzie Pan Jezus nauczał m.in. o czasach ostatecznych i uczył swoich uczniów modlitwy. W takim miejscu więc szczególnie wybrzmiała nasza modlitwa nie tylko przez recytację Modlitwy Pańskiej ale również przez śpiew Jutrzni.
       
    Kolejnym miejscem gdzie zatrzymaliśmy się był cmentarz żydowski na zboczu Góry Oliwnej. W tak niezwykłym miejscu zmarli Żydzi oczekują na Dzień Sądu w dolinie Joszafat, by potem wejść, jako pierwsi, przez Bramę Złotą do Wiecznego Miasta na Górny Syjon.
       
    Jeszcze jeden przystanek na Górze Oliwnej to kościół "Dominus flevit" ("Pan zapłakał" - nad Jerozolimą, która nie rozpoznała czasu swojego nawiedzenia!).
       
       
    Dalej droga zawiodła nas do podnóża Góry Oliwnej, gdzie w kościele Wniebowzięcia NMP znajduje się Grób Maryi.
       
       
    Po nawiedzeniu "Grobu Maryi" po raz ostatni w czasie tej pielgrzymki, przez Bramę Lwów, weszliśmy do Starej Jerozolimy. Zatrzymaliśmy się w kościele św. Anny, gdzie mogliśmy się przekonać o wspaniałej akustyce tego miejsca (nasz śpiew brzmiał całkiem nieźle - może uda się później zamieścić nagranie!). Tutaj nawiedziliśmy też miejsce narodzin Maryi a także pozostałości po sadzawce Betesda.
         
         
    Jeszcze ostatnia wędrówka przez Starą Jerozolimę i możliwość nawiedzenia Bazyliki Grobu Bożego a w Niej Golgoty!
       
    Przez Bramę Jafską opuściliśmy Jerozolimę, ale jeszcze wróciliśmy do podnóża Góry Oliwnej, do Ogrodu Oliwnego, by tam w Bazylice Konania Pana Jezusa celebrować Eucharystię. Przez cały ten dzień szczególnie wracał do nas temat modlitwy!
         
    Po Mszy św. autobus zawiózł nas do Betlejem, miejsca naszego noclegu. W hotelu, po kolacji, dzień zakończyliśmy śpiewem Nieszporów!

    A oto treść dzisiejszej (wczorajszej już!) medytacji:
    Ewangelia wg. św. Mateusza
    Rozdział 6

    7 Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. 8 Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: 9 Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! 10 Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. 11 Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; 12 i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; 13 i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! 14 Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. 15 Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.
    • Uświadomię sobie, że każde słowo Jezusa zawarte w Ewangelii, przeniknięte jest miłością do Ojca. Jego największym pragnieniem jest przyprowadzić mnie do Ojca. Chce, abym Go poznał i wtulił się jak dziecko w Jego ramiona.
    • Jezus przekonuje mnie, że przed Ojcem nie muszę dobierać słów i wiele Mu tłumaczyć. On zna mnie do samej głębi. Zanim poczęła mnie matka, On już mnie znał i miłował. Wie, czego mi potrzeba (ww. 7-8).
    • Zatrzymam się dłużej na moim obrazie Boga Ojca. Jaką ma "twarz" w moim dotychczasowym doświadczeniu duchowym? Co mogę powiedzieć o mojej więzi z Ojcem? Opowiem o tym Jezusowi. O co chciałbym prosić Jezusa?
    • Wsłucham się w Jezusa, który chce mnie nauczyć modlitwy do Ojca (ww. 9-13). Będę zwracał uwagę na każde jej słowo, słuchał z miłością tak, jakbym ją słyszał po raz pierwszy w życiu.
    • Które słowa z modlitwy najbardziej mnie poruszyły? Zatrzymam się dłużej nad nimi. Jakie doświadczenia we mnie rodzą? Do czego mnie zapraszają?
    • Będę wypowiadał te słowa powoli i z miłością. Mogę to czynić, wyobrażając sobie siebie trwającego w bliskiej więzi z Ojcem: trwając w Jego ramionach, klęcząc przed Nim ukorzony, wyciągając do Niego ręce ... Który obraz jest mi najbliższy?
    • Co najbardziej mi pomaga, a co przeszkadza w doświadczeniu zażyłej więzi z Ojcem? Wypowiem to przed Nim i oddam Mu swoje troski. Będę Go prosił: "Ojcze, pozwól mi smakować Twoją dobroć i miłosierdzie!". Poproszę Jezusa, aby trwał ze mną w modlitwie.
    Dziękujemy za pozdrowienia i łączność z nami! Piszcie dalej: parafia(at)pawelbielsko.pl (at=@)

    Dzień 4

    Do początku

    4 DZIEŃ - 19 STYCZNIA (czwartek) - Zwiedzanie Betlejem (Grota Mleczna, Bazylika Narodzenia Pańskiego, Pole Pasterzy); obiadokolacja i nocleg w Betlejem.
         
    Betlejem - Bazylika Narodzenia Pańskiego Betlejem - Pole Pasterzy Betlejem - Grota Mleczna

    Dzisiaj na zakończenie Jutrzni była okazja by złożyć życzenia urodzinowe naszej jubilatce, s. Maksymie oraz przekazać wszystkim pozdrowienia przesłane drogą mailową. Po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę po Betlejem!
    Najpierw zatrzymaliśmy się na chwilę przed Bazyliką Narodzenia...
           
    ... a potem udaliśmy się do kościoła pw. św. Katarzyny.
         
     
    Z kościoła św. Katarzyny przeszliśmy do Groty Mlecznej. Tam też sprawowaliśmy Mszę św.
           
    Przy Grocie Mlecznej spotkała nas jeszcze jedna niespodzianka. Otóż w tym samym czasie (prawie!) w Ziemi Świętej przebywał Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzej Duda. Dzień przed nami nawiedził również Grotę Mleczną i mogliśmy zobaczyć pamiątkę jaka tam została po tych odwiedzinach!
         
    Po Mszy św. wróciliśmy do Bazyliki Narodzenia Pańskiego. Niestety okazało się, że jest bardzo długa kolejka do Groty Narodzenia. Czas oczekiwania można jednak było wykorzystać na osobistą modlitwę. Zresztą wcześniej w Ewangelii był tekst, że tłumy cisnęły się do Jezusa, więc mogliśmy to właśnie przeżyć!
         
           
    Potem podjechaliśmy kawałek drogi na Pole Pasterzy.
       
         
    Ostatnim miejscem nawiedzanym przez nas tego dnia był klasztor sióstr karmelitanek założony przez św. s. Miriam od Jezusa Ukrzyżowanego ("Małą Arabkę"). Tutaj też pomodliliśmy się Koronką do Miłosierdzia Bożego.
         
    Na zakończenie dnia po kolacji jeszcze wspólnie śpiewane Nieszpory. Przed Nieszporami zostały przekazane pozdrowienia jakie nadchodzą do nas "z kraju" oraz intencje modlitwy, o które proszą nas nadawcy. Po Nieszporach ogłoszenia dotyczące dnia nastepnego. Jutro wyjeżdżamy już z Betlejem!

    A oto treść dzisiejszej medytacji:
    Ewangelia wg. św. Łukasza
    Rozdział 2

    16 Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. 17 Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. 18 A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. 19 Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. 20 A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. 21 Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki].
    • Dołączę się do pasterzy - prostych ludzi, którzy biegną do Betlejem zobaczyć, co się tam wydarzyło (w. 16). Zobaczę ich przejęte twarze. Wsłucham się w ich rozmowy. Towarzyszą im emocje świadczące o głębokim przeżyciu.
    • Co mogę powiedzieć o moim przeżywaniu oktawy Bożego Narodzenia, która dobiegła końca. Jakie przeżycia najczęściej towarzyszyły mi w tych dniach? Jak wyglądała w tym czasie moja modlitwa Słowem Bożym? Jakie Słowo o narodzeniu Jezusa poruszało mnie najmocniej?
    • Udam się z pasterzami do Maryi, Józefa i Niemowlęcia leżącego w żłobie. Wejdę do Nich. Będę kontemplował ich twarze, ich wewnętrzny pokój i miłość. Uświadomię sobie, że to wszystko ma miejsce w nieludzkich warunkach życia.
    • Bóg w stajni, otoczony prostymi ludźmi (ww. 16-17). Chce być Niemowlęciem. Jego największe dzieła zbawcze, od żłobu aż po krzyż, dokonują się w cichości, w nędznych warunkach i pośród ludzi o prostym sercu.
    • Przywołam na pamięć miejsca mojego życia, które wydają mi się najbardziej nędzne. Uświadomię sobie, że Jezus chce urodzić się w tych miejscach dla mnie - wszędzie tam, gdzie widzę największą nędzę swego życia.
    • Przypomnę sobie zwyczajnych, cichych ludzi, którzy "odwiedzają" mnie w codzienności. Kto najbardziej uobecnia w moim życiu narodzonego Jezusa, cichość i delikatność Maryi, dobroć Józefa?
    • Zbliżę się i przytulę do Maryi (w. 19). Poproszę Ją, aby mi pozwoliła uczestniczyć w przeżyciach Jej serca. Będę z Nią rozmawiał o tym, co przeżywała w stajni. Będę prosił Ją słowami: "Uproś mi serce proste, otwarte na Słowo Boga".
    Niezmiennie dziękujemy za pozdrowienia, łączność z nami i intencje do modlitwy! Wszystko dochodzi do nas! Piszcie dalej: parafia(at)pawelbielsko.pl (at=@)

    Dzień 5

    Do początku

    5 DZIEŃ - 20 STYCZNIA (piątek) - Śniadanie; przejazd do Ain Karem (Kościół Nawiedzenia; Kościół Narodzenia Św. Jana Chrzciciela); przejazd przez Pustynię Judzką; krótki pobyt nad Morzem Martwym (ok. 2 godz.); obiadokolacja i nocleg w Jerycho.
       
    Ain Karem - Kościół Nawiedzenia *** Ain Karem - Kościół Narodzenia św. Jana Chrzciciela

       
    Na Pustynii Judzkiej Marze Martwe

    Po załadowaniu autokaru opuściliśmy Betlejem i pojechaliśmy do Ain Karem. Tutaj, w kościele, który stoi na miejscu domu Zachariasza i Elżbiety, odśpiewaliśmy Jutrznię (celowo tutaj, bo gdzie lepiej ma wybrzmieć hymn Benedictus, niż w miejscu narodzenia św. Jana Chrzciciela!).
           
    Następnie dość stromym podejściem dotarliśmy do miejsca, które upamiętnia nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję. W tym kościele też celebrowaliśmy Eucharystię (główny celebrans w ornacie podarowanym dla tego sanktuarium przez papieża Benedykta XVI!). Treścią rozważania była modlitwa uwielbienia, której uczyliśmy sie od Maryi, a którą praktykowaliśmy po Komunii św. nie tylko przez śpiew Magnificat, ale też przez przywoływanie tekstów z porannej Liturgii Godzin.
           
    Obwodnicą minęliśmy Jerozolimę i Górę Oliwną i tym sposobem znaleźliśmy sie w Betanii, wiosce (choć dzisiaj to właściwie już miasto!), w której często przebywał Pan Jezus w domu Łazarza, Marty i Marii. To tutaj wydarzyło się wskrzeszenie Łazarza. Dodatkową atrakcją dla niektórych było dosiadanie wielbłąda i kilka kroków na jego grzbiecie. Dotarcie do tego miejsca było niełatwe, ale wyjechanie z Betanii to już prawdziwie kosmiczny wyczyn, którego dokonał Pan Kierowca z pomocą naszych panów (auta stojące na drodze po prostu blokowały przejazd dla naszego dużego autobusu i trzeba je było dosłownie przenosić, bo ich kierowcy jakoś nie spieszyli sie do ich przestawienia; zdjęcia nie do końca oddają tę swoistą tragikomedię - ale za to mamy nagrany filmik!).
           
    Z Betanii porzez Pustynię Judzką dosłownie "zjechaliśmy" do Jerycha (rożnica poziomów to: Jerozolima mniej więcej na wysokości 700 m nad poziomem morza a Jerycho mniej więcej na wysokości 300 m poniżej poziomu morza). Po drodze minęliśmy punkt wskazujący 0 m n.p.m.!
       
    Zanim jednak dojechaliśmy do Jerycha (jak niektórzy twierdzą, nastarszego miasta świata!) zatrzymaliśmy w Qumran, miejscu, w którym znaleziono zwoje potwierdzające m.in. zgodność dostępnych dzisiaj tekstów biblijnych z oryginałami! Najpierw obejrzeliśmy krótki film o życiu przed wiekami w tym miejscu wspólnoty Eseńczyków, a potem oglądaliśmy odkryte miejsca.
       
       
    Jeszcze jedno miejsce w którym się zatrzymaliśmy zanim dojechaliśmy do Jerycha, to plaża Kalia nad Morzem Martwym. Nie ma w tym żadnej przesady, że w tym Morzu wystarczy się położyć na wodzie a ona utrzyma człowieka na powierzchni. Ponadto tutaj można bezkarnie się "obsmarowywać" i nie przynosi to nikomu szkody, wręcz przeciwnie, służy to jego skórze, co potwierdzają poniższe zdjęcia! (Swoją drogą kąpać się w morzu 20 stycznia to dla nas nie jest normalne!)
         
    Wieczorem dotarliśmy na nocleg do hotelu w Jerycho!

    A oto treść dzisiejszej medytacji:
    Ewangelia wg. św. Łukasza
    Rozdział 1

    39 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. 40 Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. 41 Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. 42 Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. 43 A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? 44 Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. 45 Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
    • Maryja spieszy odwiedzić Elżbietę (w. 39). Popatrzę na radość Maryi, która niesie Jezusa pod sercem. Droga była długa i męcząca, zwłaszcza dla kobiety brzemiennej. Wzbudzę w sobie pragnienie towarzyszenia Jej w drodze do Elżbiety.
    • Jakie odczucia budzą się we mnie podczas wspólnej drogi z Maryją? O czym chciałbym z Nią porozmawiać? Co mogę powiedzieć o mojej osobistej miłości do Matki Bożej?
    • Poproszę Ją będącą "w drodze", aby wyprosiła mi doświadczenie głębokiej więzi z Jezusem, którą Ona sama przeżywała.
    • Będę kontemplował radość spotkania Maryi z Elżbietą (ww. 41-44). Poproszę o głębokie odczucie tęsknoty Maryi i Elżbiety, oczekujących na spełnienie się obietnicy Pana.
    • Spróbuję rozmawiać z Maryją i Elżbietą o bliskich narodzinach Jezusa. Czy jest we mnie tęsknota za Bogiem? Czy moje codzienne sprawy nie osłabiają moich duchowych pragnień i mojej tęsknoty za Bogiem?
    • Poproszę Ducha Świętego, aby wypełnił mnie miłością jak Maryję i Elżbietę i pozwolił mi razem z nimi współodczuwać bliskość narodzin Jezusa.
    • Elżbieta nazywa Maryję "błogosławioną", ponieważ uwierzyła Bogu i Jego obietnicy (w. 45). Czy jestem wewnętrznie przekonany, że ilekroć zawierzę Bogu jak Maryja, tylekroć będę doświadczał Jego błogosławieństwa?
    • W serdecznej modlitwie poproszę Maryję, aby nauczyła mnie rozpoznawać pośród codziennych zajęć Boże polecenia i z ufnością na nie odpowiadać.
    Pozdrowienia ciągle napływają! Dziękujemy! Pozdrowienia i życzenia dla babć przekażę jutro rano! Piszcie dalej: parafia(at)pawelbielsko.pl (at=@)

    Dziękujemy Agnieszce Popardowskiej za trafiony wierszyk na czasie:

    Do Ziemi Świętej pojechali i nasze intencje tam też zabrali.
    Betlejem zwiedzili i na Polu byli, ale za krajem się chyba stęsknili.
    Śledzić możemy ich wędrowanie oraz każdego serca wzrastanie.
    My tam duchem pielgrzymujemy, bo też świętymi zostać chcemy.
    Nasza codzienność nam nie pozwoliła, ale choć cząstka parafii była.
    Boże błogosław i broń od złego, by każdy wrócił do domu swego.

    Dzień 6

    Do początku

    6 DZIEŃ - 21 STYCZNIA (sobota) - Śniadanie; przejazd do Jerycho oraz nad rzekę Jordan (miejsce upamiętniające Chrzest Chrystusa); wyjazd na Górę Tabor (Bazylika Przemienienia Pańskiego); obiadokolacja i nocleg w Nazarecie.
         
    Sykomora w Jerycho Rzeka Jordan Na Górze Tabor

    Po nocy spędzonej w hotelu w Jerycho i po śniadaniu podjechaliśmy jeszcze pod Górę Kuszenia i tutaj rozważyliśmy ewangelijny tekst o kuszeniu Pana Jezusa. Podobnie zresztą jak pod sykomorą w centrum miasta o spotkaniu Pana Jezusa z Zacheuszem. Ale zanim jeszcze wyruszyliśmy, przy śniadaniu, była okazja by złożyć urodzinowe życzenia dla naszego przewodnika, p. Piotra Pindur, imieninowe życzenia dla s. Ines (Agnieszki) oraz po prostu życzenia dla wszystkich babć w dniu ich święta. To była też sposobność by odczytać wszystkie życzenia, które przyszły drogą mailową i wogóle wszystkie pozdrowienia, które wciąż do nas nadchodzą, a za które serdecznie dzękujemy!
         
    Jednym ze szczytowych momentów tego dnia i tej pielgrzymki była nasza obecność w miejscu, które nazywa się Qasr El Yahud, a które wskazuje się jako miejsce chrztu Pana Jezusa w Jordanie (naprzeciw Jerycha na granicy z Jordanią!). Tu najpierw rozważaliśmy Słowo Boże śpiewając Jutrznię, a potem przeszliśmy nad wodę by najpierw odnowić przyrzeczenia chrzcielne a potem przez polanie swojej głowy wodą z Jordanu duchowo odnowić swój chrzest... po czym w górze pojawiła się gołębica ...
    Po odnowieniu chrztu wszystkie "dzieci Boże" w symbolicznych "szatach chrzcielnych" wyruszyły dalej w świat!
       
       
         
       
    To wyjście w świat napotyka wiele trudności, czego ilustracją była awaria w naszym autobusie podczas dalszej drogi. Całe szczęście, że "miejscowy przewoźnik" który obsługuje naszą pielgrzymkę w stosunkowo krótkim czasie podstawił inny autokar i mogliśmy kontynuować drogę!
     
    Z Judei, przez Samarię dotarliśmy do Galilei. Pierwszym nawiedzanym tutaj przez nas miejscem stała się Góra Tabor, Góra Przemienienia. W kościele, którego fronton przypomina trzy namioty, o których mówił św. Piotr w momencie Prezemienienia Pana Jezusa celebrowaliśmy Eucharystię w intencji naszego Jubilata, naszej Solenizantki i wszystkich babć. I tak w jednym dniu zawarło się całe życie chrześcijanina: od momentu narodzenia i powołania do życia wiecznego (odnowa chrztu!) do momentu przypominającego nam o powołaniu do chwały nieba w wieczności (Przemienienie).
    W myśl słów: "Panie, dobrze nam tu być" uwielbienie przedłużyliśmy o dzielenie się tekstami z porannej Liturgii Godzin!
           
    Po zjechaniu z Góry Tabor jeszcze ostatni "rzut oka" w jej stronę i przejazd do Nazaretu, gdzie będziemy spali w Casa Nova (franciszkańskim domu pielgrzyma) dwie noce!
         


    A oto treść dzisiejszej medytacji:
    Ewangelia wg. św. Mateusza
    Rozdział 17

    (1) Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. (2) Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. (3) A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. (4) Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. (5) Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie! (6) Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
    • Wyobrażę sobie Jezusa i apostołów, którzy zmęczeni wędrówką wchodzą powoli na wysoką górę. Będę szedł obok nich, patrząc na ich zmęczenie i przysłuchując się ich rozmowom.
    • W Biblii góra jest symbolem miejsca spotkania z Bogiem. Czy mam taką "górę" w moim codziennym życiu ulubione miejsce moich spotkań z Bogiem? Jakie to miejsce? Udawanie się na "górę" modlitwy, domaga się zawsze wysiłku oderwania od zajęć, walki o skupienie i wewnętrzne wyciszenie. Czy podejmuję ten wysiłek?
    • Jezus wziął uczniów na górę "po sześciu dniach" od chwili, gdy zapowiedział im, że będzie cierpiał i zostanie zabity. W ich sercu jest smutek, przygnębienie i niepewność.
    • Przypomnę sobie sytuację z mojego życia, kiedy dowiedziałem się o czymś bardzo bolesnym i popadłem w przygnębienie i smutek. Czy potrafiłem rozmawiać z Bogiem o moich bolesnych uczuciach? Czy pamiętam modlitwę, która w czasie wielkiego smutku i przygnębienia wprowadziła w moje serce pokój i ukojenie?
    • Będę adorował Jezusa, który przemieniony, cały piękny, staje przed apostołami. Olśnieni cudownym wizerunkiem Jezusa, zwierzają się ze swego szczęścia: "Panie, dobrze, że tu jesteśmy" (w. 4).
    • Przypomnę sobie moje najgłębiej przeżyte modlitwy, gdy doświadczyłem szczególnej bliskości Boga i zachwytu nad Jego pięknem. W jakich okolicznościach to się wydarzyło?
    • "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie" (w. 5). Ojciec zaprasza mnie do częstego przebywania na modlitwie z umiłowanym Jezusem. Poproszę gorąco Ojca, aby rozmiłował mnie w Jezusie.
    Pozdrowienia ciągle napływają, dzisiaj szczególnie dla babć z racji ich święta! Dziękujemy! Piszcie dalej: parafia(at)pawelbielsko.pl (at=@)

    W naszym pielgrzymowaniu stale towarzyszy nam Pismo Św., więc pojawiły się między nami dwie takie biblijne zagadki: co to jest?
    • Zamek wodny, klucz drewniany,
      mysz uciekła, kot złapany!
    • Co to za ptak, który śpiewa tak,
      że nawe największa skała zapłakała?
    Znacie odpowiedź na te pytania?


    Dzień 7

    Do początku

    7 DZIEŃ - 22 STYCZNIA (niedziela) - Śniadanie; zwiedzanie sanktuariów Galilei: Kafarnaum (dom św. Piotra, ruiny synagogi); Góra Błogosławieństw; Tabgha; rejs barką po Jeziorze Genezaret; po południu zwiedzanie Nazaretu (Bazylika, Grota Zwiastowania, Kościół Św. Józefa…); obiadokolacja, nocleg.
           
    Kafarnaum - dom św. Piotra Kafarnaum - ruiny synagogi Góra Błogosławieństw Tabga - miejsce rozmnożenia chleba
       
    Na Jeziorze Genezaret kościół Prymatu nad Jeziorem Genezaret
         
    Nazaret - Bazylika Zwiastowania Nazaret - Grota Zwiastowania Nazaret - kościół św. Józefa

    Dzisiaj rano wyruszyliśmy nad Jezioro Galilejskie by nawiedzać tutejsze sanktuaria. Tym razem Jutrznię odmówiliśmy w autobusie po drodze. Najpierw wjechaliśmy na Górę Błogosławieństw i tutaj celebrowaliśmy Eucharystię, w której Słowo Boże wezwało nas do dawania świadectwa: "Idźcie i głoście" np. przez świętowanie Dnia Pańskiego.
         
    Kolejnym miejscem, które nawiedziliśmy, było Kafarnaum - miasto Jeuzsa. W Kafarnaum oglądaliśmy to co zostało po prawdopodobnym domu apostoła Piotra i nowy kościół wybudowany nad tym miejscem. Ponadto ruiny synagogi z czasów bizantyjskich, która była zbudowana niemal na tym samym miejscu, co ta, w której nauczał też Pan Jezus.
         
       
    W pobliżu Kafarnaum jest miasteczko Tabgha, a w nim m.in. miejsce cudownego rozmnożenia chleba i ryb. To sanktuarium niedawno zostało dotknięte pożarem na skutek podpalenia, ale właściwie nie ma już po tym śladu!
       
       
    Atrakcją pobytu nad Morzem Tyberiadzkim jest rejs po wodach Jeziora. Tradydyjnie płynęliśmy pod polską banderą, która została wciągnięta na maszt przy dźwiękach narodowego hymnu. Na pokładzie wsłuchiwaliśmy się w tekst ewangelii o nauczaniu Pana Jezusa.
           
    Mówią, że "woda wyciąga" więc po takim rejsie trzeba było coś zjeść. A w tym miejscu co może być lepszego jak "ryba św. Piotra". Po zamówieniu wielu szukało ewangelijnego statera, ale nikt nie zgłosił ewentualnego znaleziska!
       
    Po posiłku wróciliśmy jeszcze do Tabghi, ale tym razem na miejsce, gdzie Zmartwychwstały Pan Jezusa spotkał się z uczniami i przekazał Piotrowi polecenie: "Paś owce moje", do tzw. kościoła Prymatu.
       
       
    To jeszcze nie był koniec na dzień dzisiejszy. Po powrocie do Nazaretu nawiedziliśmy Bazylikę Zwiastowania Pańskiego gdzie "Słowo stało się Ciałem", ponadto tzw. kościół górny, który służy tutejszej wspólnocie katolików jako kościół parafialny oraz kościół św. Józefa na prawdopodobnym miejscu Jego domu.
    W końcu wróciliśmy na miejsce naszego odpoczynku (dom pielgrzyma Casa Nova naprzeciw Bazyliki Zwiastowania).
         
         
     
    Na zakończenie dnia jeszcze kolacja i nieszpory!

    A oto treść dzisiejszej medytacji:
    Ewangelia wg. św. Łukasza
    Rozdział 1

    26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ''błogosławiona jesteś między niewiastami''. 29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: ''Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca''. 34 Na to Maryja rzekła do anioła: ''Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?'' 35 Anioł Jej odpowiedział: ''Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego''. 38 Na to rzekła Maryja: ''Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!'' Wtedy odszedł od Niej anioł.
    • Na początku medytacji poproszę Maryję, aby pozwoliła mi wniknąć głęboko w Jej przeżycia w Nazarecie.
    • Zbliżę się do Niej. Będę rozmawiał z Nią, o tym jak przed ''zwiastowaniem'' przeżywała swoje życiowe plany z Józefem, o jej młodzieńczych pragnieniach i zamiarach (w. 26). O co chciałbym ją zapytać najbardziej?
    • Maryja jest prostą dziewczyną. Jej codzienność w małym Nazarecie jest szara i zwyczajna. Będę kontemplował ciche życie Maryi, którą miłuje Bóg. Jest pełna Jego łaski.
    • W moje zwyczajne życie wchodzi Bóg ze swoją łaską. Bóg zna moje ''Nazaret''. Zna mój trud, moje plany i moje pragnienia. Posyła mi swego anioła, aby strzegł we mnie łaski. Czy czuję się obdarowany i strzeżony przez łaskę? Czy obecnie żyję w stanie łaski uświęcającej?
    • Będę wpatrywał się w Maryję, która zmieszana słucha słów Anioła (w. 29). Uświadamia sobie, że wola Boża okazuje się inna od tego, co zaplanowała wspólnie z Józefem. Nie odrzuca trudnych słów Boga. Zastanawia się nad nimi i pyta (ww. 34).
    • Przypomnę sobie chwile, w których miałem dokonać bardzo ważnych życiowych wyborów. Czy potrafiłem stawać na modlitwie i prosić o Boże światło? Jak zachowuję się wobec Bożych natchnień, które są dla mnie trudne do przyjęcia?
    • Maryja godzi się na Boże plany, aby zostać Matką Zbawiciela (w. 38). Ufa planom Boga pomimo swoich pytań. Wierzy, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych (w. 37).
    • W serdecznej modlitwie zawierzę siebie Maryi z całym moim przyszłym życiem, z moimi pragnieniami i planami. Poproszę Ją, aby pomogła mi oddać to wszystko Bogu. Odmówię ''Zdrowaś Maryjo''.
    Dziękujemy, że jesteście z nami! Odpowiedź na zagadkę również doszła! Gratuluję rozwiązania. Wszystkie maile odczytuję pielgrzymom po nieszporach! Piszcie dalej: parafia(at)pawelbielsko.pl (at=@)

    Dzień 8

    Do początku

    8 DZIEŃ - 23 STYCZNIA (poniedziałek) - Śniadanie; przejazd do Kany Galilejskiej - Msza Św. i zwiedzanie; przejazd na Górę Karmel - Sanktuarium Stella Maris, obiadokolacja i nocleg.
       
    Kana Galilejska Sanktuarium Stella Maris
           
    Widok z Góry Karmel Widok z Góry Karmel Na Górze Karmel Na Górze Karmel

    Dzisiaj rano po Jutrzni w kaplicy domu pielgrzyma Casa Nova w Nazarecie i po śniadaniu wyszliśmy do autokaru i po załadowaniu bagażu pojechaliśmy do Kany Galilejskiej/
           
    W Kanie Galilejskiej celebrowaliśmy Mszę św. w kaplicy św. Jana Ewangelisty ale po Mszy św. była jeszcze okazja by pomodlić się w kościele.
       
       
    W czasie Mszy św. pary małżeńskie, które pielgrzymują z nami mogły odnowić swoje małżeńskie przyrzeczenia. Po Mszy św. każda para otrzymała pamiątkowy certyfikat oraz prezent w postaci filmu DVD z tego wydarzenia!
     
             
           
    Po Mszy św. i stosownych zakupach wyruszyliśmy dalej. Okazało się, że mamy pewną rezerwę czasową dlatego nawiedziliśmy jeszcze Cezareę Nadmorską. Oprócz zwiedzania pozostałości był też czas na relaks nad Morzem Śródżiemnym!
       
       
       
    Ostatnim miejscem, które nawiedziliśmy w Ziemi Świętej w czasie tej pielgrzymki była Góra Karmel i sanktuarium Stella Maris. Była też okazja by "rzucić okiem" na ogrody Bahaistów oraz podziwiać panoramę z widokiem na Zatokę Hajfską.
       
       
         
    Przed nami bardzo krótka noc "na noclegu" w Stella Maris i droga powrotna. Dalej potrzebne jest wsparcie i modlitwa!

    A oto treść dzisiejszej medytacji:
    Ewangelia wg. św. Jana
    Rozdział 2

    1 Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. 2 Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. 3 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. 4 Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? 5 Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. 6 Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. 7 Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. 8 Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. 9 A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego 10 i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. 11 Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. 12 Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.
    • Kontemplując scenę opisaną przez Jana, będę towarzyszył Jezusowi, który opuszcza dom rodzinny i rozpoczyna swoją misję wśród ludzi. Razem z Jezusem i Maryją chcę uczestniczyć w wydarzeniu w Kanie Galilejskiej. Wejdę w atmosferę wesela (ww. 1-2).
    • Popatrzę na zatroskanie Maryi z powodu braku wina i posłuŹcham, jak rozmawia z Synem. Maryja potrafi zwykłe wydarzenia życia odnosić do Jezusa. Rozmawia z Nim o codziennych sprawach, z wiarą prosi o pomoc (ww. 3-4).
    • Co mogę powiedzieć o przeżywaniu mojej codzienności z J''zusem? Czy zapraszam Go w moje codzienne ''wesela'' i trosk? Czy radzę się i pytam Go o zdanie w chwilach wyborów i bezradności?
    • "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie" (w. 5). Jakie uczucia wywołują we mnie słowa Maryi? Czy stać mnie w tej chwili na spełnienie wszystkiego, czego zapragnąłby ode mnie Jezus?
    • Będę się przyglądał sługom, którzy wypełniają każde słowo Jezusa: "Napełnili stągwie aż po brzegi". Czy potrafiłbym podjąć każde wezwanie Jezusa? Jakich żądań bałbym się usłyszeć? Wypowiem to szczerze przed Jezusem.
    • Powiem szczerze Jezusowi o moich oporach wewnętrznych, które utrudniają mi przyjmowanie na co dzień Jego woli. Czego dotyczą moje opory? Zwierzę się z nich także Maryi i poproszę, by pomogła mi je pokonywać. Będę w sercu wzywał: "Maryjo, pomóż mi ufać Jezusowi tak jak Ty".
    Dziękujemy wszystkim tym, którzy towarzyszyli nam w pielgrzymce, a szczególnie tym, którzy napisali do nas. To było bardzo miłe i budujące!

    Dzień 9

    Do początku

    9 DZIEŃ - 24 STYCZNIA (wtorek) - Około północy "śniadanie", ok. godz. 01.00 przejazd na lotnisko w Tel Avivie; odprawa w porcie lotniczym; przelot do Wiednia 6.15 - 9.15. Po przylocie transfer do parafii w Bielsku-Białej.

       
    Lotnisko w Tel Avivie Lotnisko w Tel Avivie



    Po bardzo krótkiej nocy, zgodnie z programem, wsiedliśmy do autobusu, który przewiózł nas na lotnisko w Tel Avivie. Jeszcze tylko spojrzenie na roświetloną Zatokę Hajfską i ruszyliśmy. Na lotnisku wszystko przebiegło dość sprawnie i w zasadzie bez problemów i bez opóźnień wystartowaliśmy. W czasie lotu jeszcze próba "łapania" chwil snu.
       
    Po wylądowaniu w Wiedniu czekał już na nas autobus, który przywiózł nas do Bielska. Czas podróży wykorzystaliśmy na modlitwę a także na dzielenie się świadectwem o naszym przeżyciu tego czasu pielgrzymki (jak tylko spisane świadectwa dotrą to zostaną tutaj opublikowane). Oczywiście nie cały czas podróży był temu poświęcony, bo wielu potrzebowało jeszcze chwil snu.
    Po przyjeździe do Bielska wstąpiliśmy do kościoła na krótka modlitwę dziękczynną, pobłogosławienie wszystkich przedmiotów i pamiątek religijnych i podziękowania (szczególnie dla naszego przewodnika, p. Piotra Pindura, który w prezencie otrzymał figurkę św. Pawła).
           
    A oto treść dzisiejszej medytacji:
    Ewangelia wg. św. Jana
    Rozdział 9

    1 /Jezus/ przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. 2 Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice? 3 Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale /stało się tak/, aby się na nim objawiły sprawy Boże. 4 Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. 5 Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata. 6 To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, 7 i rzekł do niego: Idź, obmyj się w sadzawce Siloam - co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc. 8 A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze? 9 Jedni twierdzili: Tak, to jest ten, a inni przeczyli: Nie, jest tylko do tamtego podobny. On zaś mówił: To ja jestem. 10 Mówili więc do niego: Jakżeż oczy ci się otwarły? 11 On odpowiedział: Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: Idź do sadzawki Siloam i obmyj się. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem. 12 Rzekli do niego: Gdzież On jest? On odrzekł: Nie wiem. 13 Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. 14 A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. 15 I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę. 16 Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu. Inni powiedzieli: Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki? I powstało wśród nich rozdwojenie. 17 Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: A ty, co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy? Odpowiedział: To prorok. 18 Jednakże Żydzi nie wierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał, 19 i wypytywali się ich w słowach: Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi? 20 Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym. 21 Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie. 22 Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. 23 Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: Ma swoje lata, jego samego zapytajcie! 24 Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: Daj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem. 25 Na to odpowiedział: Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę. 26 Rzekli więc do niego: Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy? 27 Odpowiedział im: Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami? 28 Wówczas go zelżyli i rzekli: Bądź ty sobie Jego uczniem, my jesteśmy uczniami Mojżesza. 29 My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi. 30 Na to odpowiedział im ów człowiek: W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. 31 Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast Bóg wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. 32 Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. 33 Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić. 34 Na to dali mu taką odpowiedź: Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać? I precz go wyrzucili. 35 Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego? 36 On odpowiedział: A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył? 37 Rzekł do niego Jezus: Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie. 38 On zaś odpowiedział: Wierzę, Panie! i oddał Mu pokłon.
    • Zobaczę, jak Jezus przechodzi obok niewidomego, zatrzymuje się i uzdrawia jego oczy (ww. 1.6=7). Wyobrażę sobie szczęście tego człowieka w momencie kiedy obmył swoje oczy i po raz pierwszy zobaczył otaczający go świat.
    • Co najbardziej zamyka mnie na radość i pokój życia? Powiem o tym Jezusowi. Gorąco poproszę Go, aby mnie obmył i uwolnił od tego, co wprowadza najwięcej ciemności w moje serce.
    • Rodzice niewidomego boją się świadczyć o Jezusie (ww. 20-23). Uzdrowiony natomiast odważnie głosi prawdę, nawet za cenę odrzucenia i potępienia przez faryzeuszów (ww. 24-34). Co mogę powiedzieć o moim publicznym opowiadaniu się za Jezusem? O czym chcę szczególnie opowiadać po powrocie z Ziemi Świętej?
    • Będę obserwował postawę faryzeuszów, którzy nie potrafią przyjąć prawdy o Jezusie, Synu Bożym. Przeszkadza im w tym ich własna "wiedza"” o Bogu. Mają ustalone schematy i wyobrażenia, których nie potrafią zmienić (ww. 13-34).
    • Czy pozwalam Bogu, aby objawiał mi się w codzienności tak, jak On sam tego chce? Czy jestem otwarty na wydarzenia życia, poprzez które Bóg objawia mi się ciągle na nowo?
    • "Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać?" (w. 34). Czy wierzę w to, że Bóg może przemawiać do mnie przez ludzi zwyczajnych i prostych? Jak przyjmuję pouczenia i uwagi ludzi słabszych i mniej znaczących ode mnie?
    • W modlitwie końcowej wyznam Jezusowi moją wiarę. Razem z uzdrowionym ślepcem oddam pokłon Jezusowi: "Ty jesteś moim jedynym Zbawicielem".
    Jeszcze raz dziękujemy wszystkim tym, którzy towarzyszyli nam w pielgrzymce i modlili się za nas!
    Podziękowania też dla wszystkich, którzy zastępowali nas tu na miejscu pod naszą nieobecność.
    Wróciliśmy szczęśliwie (może nie do końca wszyscy zdrowi!) pełni wrażeń i przeżyć, którymi teraz chcemy się dzielić.
    Na ile nas ta pielgrzymka odmieniła to pokaże czas a osądzi sam Bóg!


    Świadectwa

    Do początku

    A oto świadectwa:
    Dla mnie pielgrzymka do Ziemi Świętej była przede wszystkim czasem Biblii. Tu wszystko pachnie Pismem Świętym. Miasta i pustynie, drzewa i rzeki... Miejsca, gdzie Pan przyszedł i wciąż przychodzi w tak bardzo szczególny sposób. Nawet jeśli wszystko wyglądało inaczej, nawet jeśli są wątpliwości, czy to dokładnie ten kamień, ten punkt - wciąż gdzieś wracało: "to tutaj..." Tu się zaczęła historia mojego zbawienia, tu Bóg stał się człowiekiem, tu nauczał, tu umarł i tu zmartwychwstał, tu z Nim chodzili, jedli i pili...
    Od czasu szkoły podstawowej mam Pismo Święte; jest stale obecne w moich rękach. Te lata to wielki dar, ale i wyzwanie: co zrobić, żeby Słowo Boże nie spowszedniało? Tu odkryłem je na nowo: z nową świeżością, z zachwytem, z nowym pragnieniem, by żyć Księgą, która tu jest jeszcze bardziej żywa i jeszcze bardziej ożywiająca.
    Za czas spotkania z Piątą Ewangelią - z Ziemią Słowa Bożego i Ziemią Słowa Wcielonego - chwała Panu!
    - ks. Ryszard


    Z serca płynie ogromna wdzięczność za możliwość fizycznego oglądania, wiedzy o Ojczyźnie Jezusa oraz duchowych przeżyć.
    Jakże inaczej wybrzmiewały słowa psalmów oraz tekstów Pisma świętego odczytywanych w odpowiednich miejscach. Każde słowo byłoby zbyt płytkie by oddało to, co tam gdzieś w duszy gra.
    Cóż bardziej pięknego można by sobie życzyć jak obchodzić swoje urodziny w Betlejem, to były moje drugie narodziny, w mieście zwane Domem Chleba, doświadczyłam jego smaku i w ustach i sercu (Ks. Marcin podał mi kawałek swojej dużej Hostii). Nie zabrakło wpisu gości w piękny pamiątkowy album o Ziemi Zbawiciela.
    Po kilku dniach nie mogło zabraknąć najważniejszego po narodzinach, chrztu w Jordanie i mocnego głosu w sercu "tyś jest moją córką umiłowaną..." Wreszcie Jezioro Genezaret, łódź, głębia wody, w tym dniu Ewangelia o powołaniu Apostołów i cóż powiedzieć, czuję jak Jezus powtórnie mnie powołuje i gdzieś w sercu cichy szept "idź i głoś, idź i ty bądź świadkiem".
    Tylko Bóg i Jego miłość może tak zaskakiwać człowieka.
    - S. Maksyma Zgromadzenie Córek Bożej Miłości


    Dziękuję Bogu za dar przeżycia wielkich rekolekcji mojego życia. Tu naprawdę można doświadczyć obecności Boga Żywego w każdym miejscu. Boga, który nas kocha miłością bezwarunkową. Boga, który każdego zna po imieniu. Boga miłosiernego, Boga któremu całkowicie mogę zaufać i oddać Mu wszystko. Tu Bóg dla mnie stał się człowiekiem i tu dokonało się moje zbawienie. Doświadczyłam Go w Słowie Bożym, w Liturgii Godzin, stojąc na Górze Kalwarii pod krzyżem, przy pustym grobie, dotknęłam Boga osobiście w Eucharystii. Chodząc Jego śladami czułam niesamowitą radość i pokój serca. Codziennie rozważam Pismo Swięte Nowego Testamentu i Psalmy, postanowiłam że wrócę do Starego Testamentu i rozważę całe. Dziękuję ks.Marcinowi, ks Ryszardowi, panu Piotrowi za super przygotowaną pielgrzymkę, bo bez nich by się nie odbyła i dziękuję za czas przeżyty z wami wszystkimi. Chwała Panu!!! - Ela












    Ten artykuł pochodzi ze strony:
    http://www.pawelbielsko.pl